Kilka lat temu postanowiłem rozpocząć naukę niderlandzkiego. Wiązało się to z tym, że zacząłem poważnie zastanawiać się nad emigracją i spośród wszystkich krajów będących w moim zasięgu Holandia wydała mi się najbardziej atrakcyjna. Oczywiście najbardziej kusił mnie o wiele wyższy poziom życia niż w Polsce, ale nie mniejsze znaczenie miało to, że z każdym kolejnym rokiem miałem coraz bardziej dość swoich rodaków.
Na początku zacząłem przerabiać lekcje dostępne w internecie. Znalazłem na przykład serię "słowo po słowie" w której nauczyciel po kolei pokazuje przedmioty nazywając je holenderskimi słowami, krok po kroku ucząc, jak składać proste zdania. Nauka, jak mi się wydawało, szła nieźle, jednak w pewnym momencie po prostu ją przerwałem. Zmieniłem pracę, później zacząłem pracować na własny rachunek, co sprawiło, że mój poziom satysfakcji z życia zdecydowanie się poprawił. Zrozumiałem, że wyprowadzając się do Holandii musiałbym zaczynać wszystko od nowa i najprawdopodobniej przez kilka pierwszych lat byłbym obywatelem gorszej kategorii. Posługuję się co prawda językiem angielskim (czego wielu Polaków którzy tam wyemigrowali nie potrafi) i byłbym w stanie w końcu niderlandzki opanować, jednak musiałoby to trwać - niestety - koszmarnie długo. Możliwe jednak, że jeszcze kiedyś podejmę naukę tego języka. Dla własnej satysfakcji i dlatego, że bardzo go polubiłem. Lubię poczucie humoru Holendrów, ich filmy i zdecydowanie zamierzam zwiedzić kiedyś ich kraj, a w tym znajomość ich ojczystej mowy niewątpliwie bardzo mi pomoże. Może na przykład podejmę kiedyś próbę przemierzenia Holandii rowerem?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAngielski
Następny artykułNiemiecki