Jeszcze w szkole podstawowej radziłem sobie z matematyką naprawdę nieźle. Mniej więcej do szóstej klasy podstawówki miałem piątki i szóstki. Niestety im dalej tym było gorzej – gdy pojawiły się problemy które sprawiały mi trudność – zacząłem odpuszczać i jeśli mam być szczery – całe liceum zwyczajnie ściągałem. Nauczyciel patrzył na to przez palce. Byłem bardzo dobry z przedmiotów humanistycznych, reprezentowałem szkołę na olimpiadach i tym podobne, więc mimo, że nauka matematyki (podobnie jak pozostałych przedmiotów ścisłych) zupełnie mi nie szła, przepuszczał mnie z klasy do klasy. Na szczęście matura z tego przedmiotu nie była dla mojego rocznika obowiązkowa. Gdyby była – mógłbym mieć poważne problemy z jej zaliczeniem.
Lekcje matematyki nigdy nie wydawały mi się szczególnie interesujące do czasu, gdy kupiłem pierwszy komputer i zacząłem interesować się tym do czego właściwie mogę wykorzystać tą maszynę. Oczywiście na początku instalowałem na nim gry, podobnie jak zdecydowana większość moich rówieśników. Z czasem jednak odkryłem język html, programowanie wsadowe i zacząłem powoli przymierzać się do nauki programowania na serio. Niestety nic z tego nie wyszło, właśnie przez to, że w liceum zaniedbałem matematykę – nie nauczyłem się logicznego myślenia i zaległości musiałem odrabiać już na własną rękę, co było znacznie trudniejsze. Na szczęście w dobie internetu nauczyć się można naprawdę wszystkiego, również matematyki. Okazało się, że gdy nabyłem odrobinę cierpliwości, nauki ścisłe przestały znajdować się poza moim zasięgiem, a rozwiązywanie kolejnych zadań zaczęło dawać mi satysfakcję.