Mimo, że z wykształcenia jestem magistrem pedagogiki, to jednak moje doświadczenia w pracy z dziećmi i młodzieżą są bardzo niewielkie. W ramach praktyk studenckich prowadziłem lekcje historii w swoim rodzinnym mieście, później, pełniąc funkcję animatora kultury, zdarzało mi się kilkakrotnie prowadzić zajęcia dla najmłodszych i to właściwie wszystko. Często zastanawiam się jednak, jaki powinien być idealny nauczyciel. Poniżej przedstawię kilka spośród swoich wniosków.
Pedagog powinien być wymagający. W granicach rozsądku oczywiście, bo przesada w tym względzie może spowodować zniechęcenie ucznia do nauki na resztę życia. Nauka pod kierunkiem nauczyciela, który wymaga zbyt mało, jest jednak stratą czasu, a ponadto może owocować tym, że straci on wobec swoich wychowanków autorytet. Może się to okazać bardzo groźne, zwłaszcza jeśli ma się do czynienia z dziećmi wyjątkowo agresywnymi.
Nauczyciel powinien też lubić swój przedmiot i potrafić zainteresować nim uczniów. Zwykłe wkuwanie wyznaczonego przez ministerstwo programu jest zwyczajnie nudne – uczeń stara się wówczas po prostu dotrwać do dzwonka i tuż po nim zapomina wszystko o czym była mowa podczas lekcji.
Powinien też potrafić zaangażować wychowanków w zajęcia. Gdy odbywałem studenckie praktyki miałem między innymi zajęcia ze starożytności z pierwszą klasą gimnazjum. Tak się złożyło, że akurat miałem w mieście kolegę który studiował archeologię i ze swoich własnych praktyk przywiózł kilka przedmiotów o niemałej historycznej wartości. Zabrałem go ze sobą na zajęcia żeby pokazał dzieciom swoje znaleziska i opowiedział o nich.