Każdy z nas marzy chyba o spełnieniu amerykańskiego snu. Wszakże w życiu nie istnieje nic lepszego, niż duża, kochająca rodzina, piękne mieszkanie na przedmieściach oraz wspaniały, zadbany ogród, w którym będziemy mogli urządzać cotygodniowe spotkania ze znajomymi. To wszystko brzmi niczym iluzja. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę z tego, ile pracy i wyrzeczeń wymaga ziszczenie tego snu. Co więcej, jak wykazują badania i statystyki - sami Amerykanie mają ogromne problemy ze zrealizowaniem swoich własnych postulatów i stworzeniem utopijnego obrazu. Nie ma co się oszukiwać - amerykański sen to tylko bajka, stworzona na potrzeby motywacji społeczeństwa. Rzeczywistość bywa zupełnie inna. Dom to nie tylko błogie miejsce spokoju, zaś rodzina wymaga naszej ciągłej uwagi i pracy. Trudno pogodzić to jednak wszystko ze sobą, kiedy każdego dnia harujemy na mieszkanie wzięte na kredyt, zaś nawet pies gryzie należące do nas kapcie. Czasami warto przemyśleć wszystko z boku. Czy amerykański sen jest w gruncie rzeczy prawdziwą odpowiedzią na nasze pragnienia? A może kierujemy się tylko sztucznie wykreowanym obrazem, gdyż szczęście można znaleźć w wielu miejscach. Dlaczego nie spędzać by czasu aktywnie? Dlaczego nasze życie miałoby wypełnić się stagnacją i wszechogarniającą ignorancją? Na te pytania każdy musi odpowiedzieć sobie jednak zupełnie sam. Istnieje wiele dróg do szczęścia, zaś obieranie tylko jednej z nich nie jest gotową receptą na sukces. Rodzina może być zupełnie inną wartością, niż czyściutkie, ładne dzieci i modnie ufryzowana żona; zaś w idealnym, równo przyciętym ogrodzie warto czasami zagrać z pociechami w futbol.